Witaj nieznajomy!

Zaloguj się lub załóż darmowe konto

106
kamaz
Jaki przedmiot szkolny najmniej przyda ci sie w życiu
Pytanie zadał(a) kamaz, 14 kwietnia 2009, 17:08
same

[Zgłoś do moderacji] [Dodaj do obserwowanych]

Odpowiedzi (106)

Odpowiedział(a): heroin, 14 kwietnia 2009, 18:05 [#odpowiedz]
4
heroin
mi najmniej przyda mi się matematyka a szczególnie pisanie z niej matury,to będzie straszne

Odpowiedział(a): jerzol, 15 kwietnia 2009, 14:29
1
jerzol
Wiesz po co jest matura z matmy? Po to zeby w Polsce co drugi nie byl magistrem doktorem habilitowanym ktory nic nie umie. Moze to trudne dla Ciebie, ale wszystko wokół opiera się na matematyce. Jak to powiedzial Pitagoras "Matematyka to język natury, dzieki czemu porozumiewa się ona z człowiekiem"

Odpowiedział(a): natthalcia, 08 maja 2009, 12:38
0
natthalcia
Matematyka uczy logicznego myślenia. Bez mamte,atyki pełno nielogicznych zachowań i tragedii....

Odpowiedział(a): pepej94, 14 kwietnia 2009, 18:33 [#odpowiedz]
0
pepej94
heroin matma się przyda ale nie te wszystkie zasady np. algebra lub równania jakiś wzorek się przyda ale nie wałkować non stop to samo

wg mnie nie przyda się WF lubię wf ale kto na nim ćwiczy
ludzie go olewali olewają i będą olewać bezsensownymi zwolnieniami od lekarza: michał ma krzywy nos ^^

Odpowiedział(a): siesnimi85, 14 kwietnia 2009, 20:05
1
siesnimi85
Wf sie nie przyda rzeczesz? Juz za pare lat poczujesz na własnej skórze jak sie mylisz... Jak bedziesz musial spierdzielać przed psem sąsiada, albo na autobus, która wlasnie odjeżdża z przystanku - i poczujesz sie jakbyś miał zaraz wypluć płuca, wtedy przypomnisz sobie, że trzeba było pobiegac na wf. Jak bedziesz miał problem z prostymi czynnościami jak wytrzepanie dywanu, przeskoczenie przez mały płotek, zawiązanie sznurówki na jednej nodze, przewrócenie sie na śliskiej powierzchni nie łamiac sobie przy tym połowy swych kości-przypomnisz sobie gimnastykę lub lekkoatletykę. Kiedy nie bedziesz miał dostatecznej sprawności aby urozmaicić ŻYCIE SEKSUALNE w swoim związku, albo nie bedziesz miał dość siły aby obronić swojej dziewczyny/partnerki/żony/córki przed napastnikiem - przypomnisz sobie wagary na wf. a jak na starość nie bedziesz umiał sie umyć, podetrzeć a spacer do pobliskiego sklepu zajmie ci pół dnia - skumasz jaki błąd robikles zalatwiając sobie lewe zwolnienia z wf.
To jest teraz plaga-cieciaki nie chodzą na wf i jeszcze sie tym szcycą. A Ku*wa za kilka lat wyjdzie era kompletnie niesprawnych ruchowo młodych ludzi,którzy beda padac jak muchy nan wylewy i awały serca w wieku 30lat ...
pozdrawiam

Odpowiedział(a): pepej94, 14 kwietnia 2009, 20:46
0
pepej94
koleś, ja za wf mam dobre oceny
ale jak widzę u siebie na wf całe ławki zapełnione niećwiczącymi uczniami to mnie przeraża

Odpowiedział(a): siesnimi85, 15 kwietnia 2009, 11:07
0
siesnimi85
w takim razie mówiłem to nie do Ciebie ale do jednego z tych niećwiczących pozdro

Odpowiedział(a): Kinaruto, 14 kwietnia 2009, 19:05 [#odpowiedz]
0
Kinaruto
Mam zamiar zostac informatykiem więc najmniej przyda mi się Historia

Odpowiedział(a): gentelmanpaul, 14 kwietnia 2009, 19:39 [#odpowiedz]
0
gentelmanpaul
wszystkie sie przydaja.

Odpowiedział(a): izunia17, 14 kwietnia 2009, 20:11 [#odpowiedz]
-3
izunia17
Ja uważam że religia i w-f

Odpowiedział(a): Szenioritta, 14 kwietnia 2009, 20:13 [#odpowiedz]
1
Szenioritta
wg mnie chemia.

Odpowiedział(a): Verroni, 05 czerwca 2010, 16:04
0
Verroni
To sobie zobacz składniki pierwszego lepszego napoju. Sama chemia

Odpowiedział(a): Nazgan, 14 kwietnia 2009, 20:33 [#odpowiedz]
0
Nazgan
dla mnie wszystkie są nie przydatne jedne bardziej drugie mniej

Odpowiedział(a): Blue, 14 kwietnia 2009, 20:34 [#odpowiedz]
2
Blue
Bardziej skomplikowane części matemy, większość zagadnień chemicznych, cała genetyka z biologii, geografia administracyjna, 3/4 pojęć fizycznych... Dużo tego jest.. W szkole często uczy się rzeczy niestety całkowicie niepraktycznych.. Ale to się fachowo określa jako 'wykształcenie'... :/

Odpowiedział(a): gość, 14 kwietnia 2009, 20:47 [#odpowiedz]
-1
gość
najmniej przyda się jakaś plastyka...

Odpowiedział(a): NaTT15, 14 kwietnia 2009, 21:23 [#odpowiedz]
1
NaTT15
moim zdaniem historia, fizyka i chemia reszta z pewnością, biologia najbardziej - zawód w przyszłości się raczej na tym będzie opierał

Odpowiedział(a): killme, 14 kwietnia 2009, 21:53 [#odpowiedz]
1
killme
wg mnie chemia .. chyba że będe pracował w jakimś laboratorium ale wątpiące

Odpowiedział(a): gość, 14 kwietnia 2009, 22:07 [#odpowiedz]
-1
gość
MATMA I CHEMIA

Odpowiedział(a): gość, 14 kwietnia 2009, 22:11 [#odpowiedz]
0
gość
to jakie przedmioty w zyciu sie nie przydadzą zależy głównie od zawodu jaki wybierzemy

Odpowiedział(a): sebeq126, 15 kwietnia 2009, 07:28 [#odpowiedz]
0
sebeq126
historia matma

Odpowiedział(a): gość, 15 kwietnia 2009, 14:19 [#odpowiedz]
1
gość
gąbka albo kreda

Odpowiedział(a): Rinkashimikika, 15 kwietnia 2009, 14:26 [#odpowiedz]
0
Rinkashimikika
Fizyka i poniekąd chemia.

Odpowiedział(a): Maciek7876, 15 kwietnia 2009, 14:39 [#odpowiedz]
0
Maciek7876
to zalezy od zawodu, jezeli bedziemy np. informatykiem to po co nam sie przyda polski, albo przyroda, fizyka..wogole ten system nauczania jest niedopracowany imo... Wiekszosc rzeczy ktore kaza nam wkuwac nie przyda nam sie w zyciu doroslym...

Odpowiedział(a): jerzol, 15 kwietnia 2009, 14:39 [#odpowiedz]
1
jerzol
To, ze nie lubicie jakis przedmiotow to nie znaczy ze sie nie przydadza. Skad mozecie wiedziec zalozmy bedac w gimnazjum kim bedziecie za 10-15 lat?

Odpowiedział(a): NaTT15, 15 kwietnia 2009, 17:20 [#odpowiedz]
0
NaTT15
wydaje mi się, że zawód będzie się kierunkował właśnie na podstawie przedmiotów z których się jest 'mocnym' właśnie w gimnazjum i wyżej. Po za tym ja lubię fizykę, a mimo wszystko uważam że mi się nie przyda

Odpowiedział(a): jerzol, 16 kwietnia 2009, 14:15
0
jerzol
Moze i tak ale jak ktos zadnego przedmiotu nie lubi to co ? Nie wazne co lubisz wazne co ci sie przyda. Ja mimo ze duzo przedmiotow nie lubie (nie rozumiem) staram sie dobrze uczyc bo a nóż sie przydadza w przyszlosci. Wole teraz troche wiecej sie pouczyc i pozniej miec z gorki niz na odwrot bo pozniej ta gorka bedzie coraz wieksza =]

Odpowiedział(a): delete, 15 kwietnia 2009, 17:51 [#odpowiedz]
1
delete
nie przyda mi się wf

Odpowiedział(a): pepej94, 15 kwietnia 2009, 19:02
-1
pepej94
to w wieku 50 lat nie będziesz umiała siebie podetrzeć ani umyć
sama dla siebie szkodzisz nie ćwicząc

Odpowiedział(a): gość, 15 kwietnia 2009, 21:06 [#odpowiedz]
0
gość
Historia, WOK, WOS.

Odpowiedział(a): kurekq, 15 kwietnia 2009, 21:23 [#odpowiedz]
0
kurekq
Kanapka. A tak na poważnie to chemia (jakoś przeżyję bez wiedzy o tym na ile sposobów otrzymujemy sole..e) fizyka (liczyliście kiedyś gdzie indziej niż w szkole energię kinetyczną?) biologia (co mnie obchodzi jak rozmnażają się pantofelki?). Zdecydowana większość przedmiotów praktycznie w ogóle się niestety nie przydaje, a system edukacyjny jest źle skonstruowany.

Odpowiedział(a): jerzol, 16 kwietnia 2009, 14:21
0
jerzol
Fizyka, biologia, chemia w rzeczywistosci wg. mnie duzo z tego ci sie przyda. Srednio czlowiek uczy sie jakies 10 lat nie liczac studiow. Musza cos wcisnac do materialow zeby nawet przez 1 rok czegos cie nauczyc. Moze nie przyda ci sie wiedza o pantofelkach, ale jak by caly przedmiot ci usuneli to bys nie wiedzial gdzie d*pa a gdzie glowa za przeproszeniem, a chodzilo mi zebys wiedzial mniej wiecej jak jestes zbudowany bo to ci sie przyda. Energie kinetyczna moze doslownie mowiac nie obliczasz, ale np. biegnac itp. kalkulujesz obie mniej wiecej jakie masz opory wiatru ile sily musisz miec na cos itp., a chemia no przyda ci sie jak umiesz czytac co jesz. Bo jak nie czytasz to by ci wzisneli kupe w papierku i bys to zjadl. No troche sie rozpisalem, ale moral z tego taki, ze w rzeczywistosci w karzdym przedmiocie sa elementy ktorych w rzeczywistosci nie potrzebujemy, ale wiekszosc jest bardzo przydatna.

Odpowiedział(a): kurekq, 16 kwietnia 2009, 18:36
0
kurekq
@jerzol
Posłuchaj siebie: podaliby mi gówno i bym to zjadł? A czytasz o składzie produktów, które kupujesz? I co tam widzisz: białko, węglowodany, tłuszcze? I co ci to mówi? Znasz ich właściwości i różne inne cechy. Jeżeli swojej wiedzy nie uzupełniasz gdzie indziej to i tak nie wyciągniesz żadnego wniosku, które będą dla ciebie dobre, a które złe. Kiedy biegam kalkuluję siłę wiatru? Do tego nie potrzebna mi żadna wiedza z fizyki. Zresztą ty mówisz tutaj o podstawach. To czego ja się uczę to abstrakcja, która nie ma w ogóle związku z moim życiem codziennym dlatego to głupoya. Podstawy, które przydają się są potrzebne (bo się przydają ale reszta to dla naukowców. Nie będe naukowcem bo nie jestem genialny. Tyle. Większośc przedmiotów samych w sobie jest czasami przydatna, ale 99% jej zawartości nie...

Odpowiedział(a): gość, 16 kwietnia 2009, 14:50 [#odpowiedz]
0
gość
Fizyka, matematyka, chemia, biologia, j.polski, j.angielski, j.niemiecki, j.francuski, j.włoski, tgt, oeg,wzg, pp, wos, po i wiele wiele innych mi sie nie przyda...na pewno...bo jak narazie to szrapia tylko nerwy

Odpowiedział(a): gość, 16 kwietnia 2009, 14:53 [#odpowiedz]
0
gość
Wrr... zdecydowanie WOK. Może i warto wiedzieć coś na temat kultury, żeby podyskutować w "inteligentnym" gronie. Ale wg mnie to i tak bez sensu. Po co mi wiedzieć na jakich zasadach malowano w renesansie czy budowano w baroku :/ Bez sensu .

Odpowiedział(a): Kinaruto, 16 kwietnia 2009, 15:24 [#odpowiedz]
0
Kinaruto
Myślicie że się coś wam nie przyda a może się w przyszłości przydać

Odpowiedział(a): gość, 16 kwietnia 2009, 16:38 [#odpowiedz]
0
gość
chemia i fizyka [...]

Odpowiedział(a): gość, 16 kwietnia 2009, 17:07 [#odpowiedz]
0
gość
widze, że wiekszości nie przydadzą się przedmioty ścisłe xD to ze ich nie umiecie i nie lubicie to nie znaczy ze sie nie przydadzą

Odpowiedział(a): gość, 16 kwietnia 2009, 17:54 [#odpowiedz]
0
gość
Fizyka, chemia i matematyka :/

Odpowiedział(a): gość, 16 kwietnia 2009, 20:49 [#odpowiedz]
0
gość
Ludzie co wy mówicie fizyka matma chemia i biologia na tych przedmiotach opiera się całe dzisiejsze życie wszystkie zdobycze techniki, leki, itp gdyby nie to nie mieli byście czym jeździć, co oglądać jak się wam nudzi, a najlżejsza grypa doprowadzala by do śmierci....

Odpowiedział(a): kurekq, 16 kwietnia 2009, 20:57
0
kurekq
Tak, a ty pewnie na codzien wynajdujesz jakieś leki, co? Chodzi nam o to, że to nie jest dla nas. Oczywiście, że jest to potrzebne, ale niekoniecznie tak szczegółowa wiedza powinna być omawiana w szkołach (moim zdaniem bardziej dla grup, które mają potencjał aby wynaleźć coś przydatnego, a nie przeciętnych ludzi).

Odpowiedział(a): gość, 16 kwietnia 2009, 21:16 [#odpowiedz]
0
gość
a skąd wiesz kiedy odkryjesz swój potencjał może w wieku 18 lat domyślisz się że np bycie prawnikiem nie jest dla ciebie. I skąd ludzie mają wiedzieć czy ty w wieku 10 lat bedziesz extra fizykiem czy lekarzem. Po to jest szkola i wszystkie przedmioty żebyś odkrył swoje powolanie.

Odpowiedział(a): kurekq, 16 kwietnia 2009, 23:00 [#odpowiedz]
0
kurekq
Mam 17 lat i wiem co chcę w życiu robić i ku temu chcę się kształcić. Wiem, że nie zostanę lekarzem, prawnikiem itd. Mam uczyć się codziennie po 5 godzin nieistotnych informacji aby odkryć swoje powołanie? Powołania nie odkrywa się ucząc szczegółowych rzeczy na fizyce czy biologii, ludzie! Powołanie odkrywa się widząc pracę tych osób, obserwując to co robią. Wiem (mniej więcej) jak wygląda nauka na lekarza, prawnika i inne powszechne zawody i nie musi ktoś mi mówić "ucz się, może kiedyś przyjdzie ci do głowy, żeby zostać prawnikiem". Nie przyjdzie mi do głowy bo w tym momencie już wiem co chcę robić i chcę w tym kierunku iść. I fajnie wygląda to odkrywanie powołania ucząc się 10 lat przedmiotów, które w ogóle mnie nie interesują. Jeżeli dalej nie wierzycie w to co mówię, to zróbcie listę pytań na poziomie średnio-zaawansowanym z chemii i biologii następnie pokażcie je rodzicom (jeśli nie pracują w tych dziedzinach). Zapewne nie będą znali odpowiedzi na żadne z tych pytań, dlaczego? Bo wszystko czego uczyli się zapomnieli gdyż nie było to im potrzebne w życiu i nie utrwaliło im się w głowie. Taki wniosek: zdecydowana większość wiedzy jaką zdobywa się w szkole idzie na marne. Do odkrywania powołania o jakim piszecie to na poziomie bardzo podstawowym, a nie zaawansowanym, jaki jest teraz...
P.S Skąd mają wiedzieć czy mam szansę zostać naukowcem w wieku 10 lat? Nieprzeciętny poziom inteligencji.

Odpowiedział(a): Blue, 17 kwietnia 2009, 15:40
0
Blue
No i racja. Kiedyś zachciało mi się biadolić na szkołę i usłyszałem od rodziców, że "Każdy się z tym męczył, to i ty musisz". Nieważne, że to się nie przyda w życiu, tak po prostu TRZEBA, bo wszyscy tak mają. Moi rodzice prawie nigdy nie orientują się w tym, co mam do nauczenia. Zawsze słyszę to samo: "Jak my się uczyliśmy, to takich głupot nie było". I jakoś żyją, pracują, zarabiają bez wiedzy na temat tego, jaką wartość przyjmie funkcja o wzorze jakimś tam. Do pracy w większości zawodów raczej niepotrzebna będzie umiejętność obliczania skomplikowanych równań matematyczno-fizycznych. A ktoś, komu nie chce się tego wszystkiego uczyć od razu nazywa się leniem i nierobem i wróży 'co najwyżej' zawodówkę. I tak koleś jest szczęśliwy ze swojej 'tylko zawodówki', bo ma zawód i nie musi przeładowywać głowy bzdetami. Zarabia i jest szczęśliwszy bez wiedzy na temat budowy organelli komórkowych i struktur łańcuchów DNA... (podstawa programowa biologii w szkołach ponadgimnazjalnych).
Niektórzy od razu wiedzą, że do jakiegoś zawodu się nie nadają i na pewno nie będą w nim pracować. Mają wtedy problemy z niechcianym przedmiotem i muszą się męczyć; wszystko pogarsza fakt, że ich to totalnie nie interesuje..
Ehh, dużo by o tym pisać, za dużo..

Odpowiedział(a): Madelein, 16 kwietnia 2009, 23:32 [#odpowiedz]
0
Madelein
w sumie to zadnego przedmiotu bym nie wywalila, ale twierdze, ze jakies wiazania jonowe, ruchy harmoniczne, ctg=4 i wiele innych rzeczy nie przyda mi sie w zyciu . Mooim zdaniem z niektorych przedmiotow scislych powinny byc same podstawy, bo po co zycie utrudniac? A glupszym bez tego by sie nie bylo . Nie mowie tutasj oczywiscie o przedmiotach humanistycznych lub zawodowych .

Odpowiedział(a): Taxus, 17 kwietnia 2009, 17:47 [#odpowiedz]
0
Taxus
Ja tam jż zakończyłem edukcje na tym poziomie i mówiąc szczerze wtedy uważałem, że taki wf czy pp są mi niepotrzebne, nie mówiąc już o niektórych zagadnieniach z fizyki...Głupi jednak wtedy byłem. Nawiasem mówiąc, wiecie, że spora część Polaków nie wie ile jest województw w Polsce?

Odpowiedział(a): pepej94, 17 kwietnia 2009, 21:05
0
pepej94
ja wiem
16 xD
a ma byc 17 ponieważ wa-wa chce być oddzielnym okręgiem i stanowić własne województwo

Odpowiedział(a): Mall, 17 kwietnia 2009, 18:31 [#odpowiedz]
0
Mall
namniej w zyciu przyda mi sie PP bo i tak nic nie rozumiem jak mam kupic akcje jak sprzedac >.

Odpowiedział(a): gość, 17 kwietnia 2009, 19:32 [#odpowiedz]
0
gość
zdecydowanie fizyka.

Odpowiedział(a): Kalientaa, 17 kwietnia 2009, 20:38 [#odpowiedz]
0
Kalientaa
hmm... jeżeli zostanę tym kim chcę, to w zawodzie humanistyczne mi się nie przydadzą

Odpowiedział(a): atomowka, 17 kwietnia 2009, 21:51 [#odpowiedz]
0
atomowka
fiza, wok.

Dodaj odpowiedź

Zaloguj się, aby móc odpowiedzieć na pytanie i cieszyć się pełną funkcjonalnością serwisu. Jeżeli nie masz konta, zarejestruj się.

wyszukiwarka   
podobne pytania   
70
52
159
13
40
1
3
21
8
1
3
38
1
1
1

popularne słowa kluczowe   
kategorie   
Biznes (747)Dom (1019)
Edukacja i szkoła (794)Erotyka i seks (324)
Film (3613)Gry (493)
Hobby (445)Inne (4928)
Komputery i Internet (1039)Kulinaria (238)
Kultura (194)Ludzie (1645)
Miłość i relacje (1289)Moda (372)
Motoryzacja (286)Muzyka i taniec (836)
Podróże (275)Polityka (118)
Praca (423)Prezenty (178)
Rozrywka (473)Sport (311)
Sztuka (65)Taniec (29)
Uroda i styl (695)Zdrowie (826)
Zwierzęta (244)
Pytania: 17966, Odpowiedzi: 327389